.

Medytacje nad litanią do Matki Bożej


11 maja

Panno wsławiona

            Modlimy się tymi słowami, a wokół nas tyle mowy o byciu sławnym. W mediach co rusz wspomina się o mniej lub bardziej chlubnych zdarzeniach z życia znanych ludzi. Doniesienia o „gwiazdach” z pierwszych stron gazet przyciągają uwagę niejednej osoby. Nie mówi się za to zbyt wiele o cichych bohaterach, niosących pomoc bliźnim. Prawdziwa wielkość jest dyskretna, nie lubi poklasku, obiektywu aparatu czy kamery. Zasługuje wszakże na autentyczną wdzięczność. Prawdę o niej pokazują sanktuaria maryjne.

            Ołtarze poświęcone Matce Bożej są zwykle ukwiecone i ozdobione wotami – cennymi przedmiotami, które są jakby echem podziękowań za otrzymane łaski. Pomoc Maryi, Jej czułe orędownictwo u Pana przywróciło nadzieję wielu zrozpaczonym. Dziecko może łatwo się zagubić, ale wyciągnięta dłoń Matki zawsze ratuje z opresji. Być może nosimy takie doświadczenie w pamięci, wracając do dzieciństwa i rodzicielskiej opieki doznanej w domu. Niewykluczone też, że nie doznaliśmy takiego szczęścia, ale byli inni, gotowi wesprzeć nasz materialny lub duchowy niedostatek. Opatrzność Boża działa przez ludzi, niekiedy przypadkowych, aby podźwignąć człowieka z marazmu i wlać nieco otuchy w jego duszę. Łzy płynące ze smutku zamieniają się we wzruszenie związane z podziękowaniem. Na Jasnej Górze, w Kalwarii, Ludźmierzu i tylu innych miejscach można spotkać ocierających załzawione oczy. Trudno powiedzieć, czy już doznali pociechy, czy dopiero z wielką ufnością jej oczekują. Są do siebie bardzo podobni. Niczym w początkach Kościoła, gdy „jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne” (Dz 4, 32). Podobne zwycięstwa i porażki, radości i smutki – to przynosimy na modlitwę, z tym wyruszamy na pielgrzymki. Póki człowiek nie myśli, że już wszystko stracone i pozostał sam z utrapieniem, póty ma siłę wytrwać. Chyba po to są miejsca święte, słynące cudami. Nie chodzi nawet o te nadzwyczajne wydarzenia, skądinąd rodzące wiarę, że i nasze modlitwy będą wysłuchane. Umocnieniem jest obecność Boga, lecz trzeba ją spokojnie odkryć. Drogą do tego jest spotkanie z Maryją. Ona przede wszystkim potrafiła dziękować Panu za Jego działanie, co nam nie zawsze wychodzi, gdy skupiamy się na kolejnych prośbach.

            Rzeczywistą sławę, która nie polega na masowej popularności, zyskują ludzie o sercu pełnym pokoju i odwagi. To oni są zawsze do dyspozycji potrzebujących wsparcia w rozmaitych sytuacjach, nie oczekując zwykle wielkich podziękowań. Maryja nigdy nie przesłania sobą Chrystusa, nawet jeśli ludzka wdzięczność koncentruje się na Jej osobie. Być bezinteresownie przy Synu i Jego uczniach – to codzienność Matki Chrystusa i Kościoła na kartach Ewangelii i dzisiaj.

Panno wsławiona, módl się za nami.

 

Pobierz

Top

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce Polityka cookies. Akceptuje polityke cookies z tej strony To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

I accept cookies from this site.

EU Cookie Directive Module Information