.

Medytacje nad litanią do Matki Bożej


16 maja

Przybytku sławny pobożności

            Być może pierwszą osobą, z której ust słyszeliśmy te słowa, była mama lub babcia. Tak często właśnie one są pierwszymi nauczycielkami wiary swoich dzieci czy wnuków. Nie można oczywiście lekceważyć roli ojców i dziadków, którzy dyskretnie, wśród snu innych domowników, klękają do modlitwy. Jednak Kościół ma twarz kobiety zjednoczonej z Bogiem. Przecież to oblubienica Chrystusa, złączona z Nim na zawsze przez Jego Krew, przelaną na krzyżu.

            Spotkanie z Panem, rozgrywające się w przestrzeni modlitwy, jest tajemnicą. Gdy słowa skierowane do Boga wypowiada się w ciszy własnego serca, by ewentualnie wyrazić dziękczynienia i prośby tylko cichym szeptem, wszystko pozostaje wyłącznie między Nim a konkretnym człowiekiem. Tak wygląda to, jeżeli spojrzymy na tę lub podobną scenę przez pryzmat codziennych rozmów. Cisza jest wyjątkowa, ale zamyka słowo przed innym. Można widzieć w tym błogosławieństwo, ale i przekleństwo. W przysłowiu porównuje się milczenie do drogocennego złota, uznając je bardziej szlachetnym niż mowa. A są przecież sytuacje, gdy czyjeś nieporuszone usta irytują, oburzają, powodują obrazę czy konflikt. Z drugiej strony najpiękniejsze relacje to te, w których ludzie rozumieją się bez słów. Cisza, raz bulwersująca, w innym momencie wyczekiwana, jest głęboko wpisana w naszą historię. Tą wyjątkową drogą dociera do serca również sam Bóg. Doświadczenia Jego obecności są różne. Są tacy, którzy w cichości duszy słyszeli kiedyś wyraźny głos. Inni przeżyli trudne do opisania wrażenie – przeszywający impuls, coś w rodzaju wewnętrznego żaru. Nie brakuje wreszcie osób zupełnie pozbawionych nadzwyczajnych odczuć. Czy są przez to ubożsi, gorsi? Wręcz przeciwnie. Wydaje się, że spoczywa na nich ważne zadanie: jeszcze szerzej otworzyć swoje wnętrze dla Pana, naśladując najpiękniejszy wzór – Maryję. Ona przeżyła co prawda wyjątkowe momenty – przyjęła wizytę archanioła Gabriela, nosiła pod sercem Syna Bożego – ale nie zrezygnowała z rozważania wszystkiego w sferze ducha. Ofiarując życie Bogu w wielkich chwilach, nie przestała go powierzać w zwyczajnych momentach. Jest świątynią zamieszkaną przez Pana nie tylko w chwilach podniosłych, jakby od święta, lecz w codzienności – zawsze. To właśnie oblicze Matki Najświętszej jest twarzą Kościoła, wciąż czekającą na odkrycie przez samych chrześcijan.

         Pobożności, wbrew pozorom, nie da się mierzyć minutami bądź godzinami wyklęczanymi na modlitwie. To tylko skutek, bowiem jej źródło i początek leży w słuchaniu. Rezygnacja ze stawiania siebie na pierwszym miejscu, a przyznanie go Bogu, wprowadza ciszę zrodzoną z pokoju serca, zastępującą hałas ambicji i egoizmu. Maryja jest najpiękniejszą spośród żywych świątyń, ponieważ wzniosła swoje życie na trwałym fundamencie ciszy i oczekiwania na Boży głos.

Przybytku sławny pobożności, módl się za nami.

 

 

Pobierz            

Top

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce Polityka cookies. Akceptuje polityke cookies z tej strony To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

I accept cookies from this site.

EU Cookie Directive Module Information