.

Medytacje nad litanią do Matki Bożej


19 maja

Gwiazdo zaranna

            Nabożeństwa majowe są zwykle odprawiane wieczorami, czy to w kościele, czy przy kapliczce, a nawet w domu. Modlitwą zamykamy nasz jeden dzień, by – jeśli Bóg tak zechce – rozpocząć nią kolejny. Brzask zwycięża ciemną noc. Słoneczne promienie dotykają roślin, wydobywają z mroku zarysy budynków i ludzkie sylwetki. Bez światła nie moglibyśmy żyć, zarówno w sensie fizycznym, jak i duchowym. Bóg oświeca nasze serca, abyśmy potrafili przez nie zobaczyć wszystko, co wokół nas.

           Blask poranka chyba najpiękniej rozlewa się wiosną i latem w kościołach zwróconych prezbiterium ku Wschodowi, czyli tradycyjnie orientowanych. Zwłaszcza wnętrza tych świątyń, których okna ozdobiono witrażami, napełnia feeria radosnych barw, muskających twarze nieco zaspanych wiernych. Senność odchodzi jednak w cień wobec daru spotkania z Bogiem i innymi ludźmi, tworzącymi wspólnotę modlitwy. Wśród wypowiadanych intencji są zapewne prośby o dobre przeżycie najbliższych kilkunastu godzin, aby nie zmarnować czasu danego człowiekowi przez Pana. Ale nie każdy dzień jest wyczekiwany przez człowieka. Te, które łączą się ze smutkiem, chciałoby się czym prędzej oddalić – przeczekać i zapomnieć. Do takiej rzeczywistości przyszedł Chrystus. Mówił przecież, że stał się dostępny dla grzeszników, dla wszystkich mających się źle i potrzebujących uleczenia. Niełatwo nam to przyjąć. Bożą obecność rozumiemy czasem w kategoriach jakiejś nagrody – zasługujemy na nią, gdy sprawujemy się dobrze. To prawda, grzech odziera nas z jedności z Panem, ale sami nie przeskoczymy tej przepaści. Nie jednej, ale wielu, bo słabości nieraz biorą górę nad wiernością Ewangelii. Ciemność bywa mocno wpisana w życie, ale nie jest taka na zawsze. Samo oczekiwanie na Mesjasza trwało długo. Ci, którzy żyli 2000 lat temu, mieli szczęście przeżywać Jego nadejście. Niemniej nie wszyscy odczuwali tę radość. Niektórym zabrakło wiary w to, że mrok oczekiwań da się wypełnić światłem innym aniżeli własne oczekiwania. Tak jest również dzisiaj. Są tacy, którzy blask bijący od Dobrej Nowiny uważają za złudzenie, albo zapalają nim lampę swojego życia tylko dla siebie, nie dla oświetlenia drogi bliźniemu.

            Dobrze czyni ten, kto stoi w cieniu, ale nie tylko – właściwie postępuje również taki, który potrafi stanąć w blasku bez fałszywego zażenowania. Maryja wiedziała, do jak wielkich rzeczy wezwał ją Bóg i o tym nie milczała. Znamy przecież „Magnificat”, Jej hymn uwielbienia. Prawdziwa pokora cieszy się tym, co dobre i wielkie, a otrzymane w darze. Maryja, Gwiazda zaranna, jaśnieje blaskiem godności danej przez Boga. Tylko w Jego świetle człowiek widzi, jak wiele otrzymał i może dawać innym.

            Gwiazdo zaranna, módl się za nami.

 

Pobierz 

Top

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce Polityka cookies. Akceptuje polityke cookies z tej strony To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

I accept cookies from this site.

EU Cookie Directive Module Information