.

Medytacje nad litanią do Matki Bożej


21 maja

Ucieczko grzesznych

            To wezwanie przywołuje na myśl jedną z pieśni, w której śpiewamy: „lecz kiedy Ojciec rozgniewany siecze, szczęśliwy, kto się do Matki uciecze”. Obraz matki zatroskanej
o los dziecka, zwłaszcza w obliczu jego krzywdy, nie jest czymś abstrakcyjnym. Czy jednak wspomniane słowa są właściwe? I czy jest szansa przestać żyć jak tułacz, biegnący od jednego niepowodzenia do następnego? Warto się nad tym zastanowić, aby w pokoju serca budować więź z Bogiem na wzór Maryi.

            Matka Najświętsza jest wolna od zła – nie ma w sobie skazy obecnej w ludziach przez decyzję pierwszych rodziców, Adama i Ewy. My natomiast, obmyci przez chrzest, nosimy wewnątrz ten swoisty defekt naszej wolności, łatwo zwracającej się ku złu. Żałujemy niewłaściwych wyborów, korzystamy z sakramentu pokuty i pojednania, ale jak mamy wytrwać w dobrym? Trudno w jednej chwili znaleźć uniwersalną odpowiedź. Życie każdej
i każdego z nas, określone rozmaitymi doświadczeniami, jest podobne do życia innych, lecz zarazem bardzo odmienne. Wiara pokazuje nam, że różnorodność to nic niewłaściwego. Zostaje ona pojednana w Bogu – wszyscy jesteśmy Jego dziećmi. Tak docieramy do naszego źródła. Oto tajemnica stworzenia człowieka, tak często przywoływana, ale niejako nadal uchodząca z naszej świadomości. Nosimy w nas obraz Pana i podobieństwo do Niego. Grzech czyni z tego karykaturę, sporządzoną ołówkiem Szatana. Może ona śmieszyć przez chwilę swoją sprytną ironią, ale później doprowadzić do refleksji: czy naprawdę jestem takim człowiekiem? Umieć udźwignąć ten problem to potężne wyzwanie. Stąd tak cenna wydaje się być modlitwa do Maryi i wraz z Nią. Zwrócenie się do Matki Bożej z prośbą o pomoc
w wytrwaniu w dobrym stanowi skuteczną drogę odwrotu od tego, co złe. Uciekamy najpierw „od” – od grzechu, folgowania niewłaściwym przyzwyczajeniom. Jednak nie zmierzamy donikąd, w jakąś ciemność, byle dalej od przykrego doświadczenia, lecz nie wiadomo, czy nie w szpony jeszcze gorszego stanu. Uciekamy „do” – mamy konkretny kierunek. Jest nim systematyczne uczenie się od Maryi takiej miłości względem Boga, która w naszym przypadku owocuje skutecznym żalem za popełnione zło i wolą rzeczywistej poprawy.

            Gniew Boga, którego świadomość towarzyszyła ludziom przez wieki, szczególnie
w obliczu zagrożeń i klęsk, jest chyba najbliższy krzykowi rozpaczy, bezbrzeżnemu smutkowi. Widząc nasze błędy, pociąga nas do opamiętania i powrotu do Niego, bo tylko tak osiągniemy prawdziwe szczęście. Poznała je Maryja, dlatego zwrócenie się ku Niej daje wielką nadzieję ocalenia na wieki.

Ucieczko grzesznych, módl się za nami.

 

Pobierz

Top

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce Polityka cookies. Akceptuje polityke cookies z tej strony To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

I accept cookies from this site.

EU Cookie Directive Module Information